Zrównoważony rozwój osobisty

(fot. cs)

Zrównoważony rozwój człowieka i spłeczeństwa jest koniecznością. Okazuje się bowiem, że rynek pracy potrzebuje humanistów. Wykształcenie humanistyczne daje bowiem szansę na rozwój tzw. umiejętności miękkich, czyli zdolności komunikacji werbalnej i niewerbalnej, asertywności, empatii, umiejętności współpracy, kreatywności w rozwiązywaniu problemów czy autoprezentacji. Przesterowanie edukacji w kierunku wyłącznie technicznym przynosi negatywne owoce, bo ogranicza rozwój ludzi we wspomnianym zakresie. Dotyczy to tak całych grup studentów, jak i poszczególnego człowieka. Także i tu lepszy wydaje się zrównoważony rozwój w miejsce jednokierunkowego.

Czytaj dalej

Dialog motywacyjny

dialog motywacyjny

(„Rozmowa”, mal. cs, olej na papierze, 59,4cmx42cm)

Pojęcie „dialogu motywacyjnego” nie jest zbyt szczęśliwe, bo może kojarzyć się z wielokrotnie opisywaną w literaturze „mówką umoralniającą”…

Edmund Niziurski w swoich młodzieżowych powieściach nieraz opisywał, jak poprzez takie przemowy „Ciało Gogiczne” bezskutecznie próbowało wywrzeć wpływ na niesfornych wychowanków. Mistrzem w opisie takich działań był również Witold Gombrowicz i nie zapomnę sceny ze spektaklu „Historia”, który kiedyś obejrzałem w Teatrze Witkacego w Zakopanem, w której bohater stoi przed wysoką komisją na egzaminie maturalnym, a profesorowie barwnie wyrażają swoją dezaprobatę dla jego niedojrzałości, gdyż na egzamin przybył… na bosaka.

Czytaj dalej…

Papież Franciszek a psychoanaliza

(fot. Grzegorz Gałązka za niedziela.pl)

Papież Franciszek, kiedy miał 42 lata i był prowincjałem jezuitów w Argentynie w czasie dyktatury wojskowej, przez sześć miesięcy korzystał z pomocy lekarki i psychoanalityczki. Wspomina o tym w książce „Polityka i społeczeństwo” stanowiącej zbiór wywiadów z francuskim socjologiem Dominikiem Wolton, która ukaże się 6 września br. we Francji.

Więcej

Bono przeprasza żonę

Bono przeprasza żonę

Jest taki teledysk, w którym Bono przeprasza żonę.

Tekst piosenki „The Sweettest Thing” jest nieco gorzki i ukazuje przeżycia mężczyzny, który czasami w związku – oględnie mówiąc – nie czuje się najlepiej, bo przeżywa różne emocjonalne huśtawki i napięcia. Wszystko to osładza mu miłość, która okazuje się „najsłodszą rzeczą”, co w kontekście całego tekstu brzmi raczej ironicznie.

czytaj dalej

Przeprosiny wielkie i małe

  (fot. cs)
Przeprosiny mogą być wielkie albo małe. Czym się różnią? W jakich sytuacjach je stosować? 

Czasem z parami pracujemy w koterapii, czyli w obecności dwojga psychoterapeutów. Podczas jednej z takich sesji moja koleżanka, terapeutka powiedziała, że „czasem w związku można przeprosić za coś, czego nie odczuwa się jako ewidentną własną winę”.

To kapitalne stwierdzenie, które pozwala odróżnić sytuację, w której zawiniliśmy krzywdząc współmałżonka [tu wymagane są zwykle wielkie przeprosiny (!)] oraz zdarzenia, które mimo że nie były zaplanowane a wynikły raczej ze zbiegu okoliczności czy nieuwagi, niż ze złej woli a jednak także naraziły współmałżonka na jakieś rozczarowanie i ból.

Czytaj dalej…

Walczący z falami

Na plaży w Dziwnowie obserwowałem chłopca, który walczył z wysoką morską falą. Temperatura powietrza przekraczała 20 stopni Celsjusza, ale wiatr był spory i tylko nieliczni plażowicze mieli odwagę wejść głębiej w morze.

Chłopiec natomiast stał po pas w wodzie, ale kiedy podchodziła większa fala, nagle okazywało się, że woda sięga mu po szyję, a nawet czasem całkowicie go zalewała. Nawet w takich sytuacjach malec nie panikował, ale otrząsał się z wody i czekał na kolejną falę.

Czytaj dalej

 

Głos ojca

ojciec

Ojciec to ktoś bardzo ważny dla swojego dziecka. Jego zadaniem jest m.in. troska o zaspokajanie potrzeb fizycznych i materialnych syna czy córki. Oprócz tego jest jeszcze coś, co jest nieodzowne, aby dziecko dało sobie radę w dorosłym życiu?

W jednym z wywiadów prof. Bogdan de Barbaro opowiada: „Byłem kiedyś terapeutą pacjenta, około pięćdziesięcioletniego, któremu ojciec na łożu śmierci po raz pierwszy w życiu powiedział „kocham cię”. A przecież ten mój pacjent przez całe lata swojego życia borykał się, być może nieświadomie, z pytaniem, czy jest kochany. […] Głos ojca tego pacjenta, głos osłabiający brzmiał w tym pacjencie „Nie wiem, czy cię kocham”. Mężczyźnie zwykle trudniej mówi się o uczuciach. W tym przypadku ojciec zwierzył się, bo umieranie to sytuacja graniczna, kiedy słabną te wzorce kulturowe utrudniające mówienie np. o miłości”.

Czytaj dalej

Wspomnienie o Karolu Meissnerze OSB

karol meissner (fot. Mateusz.pl)

Dziś w wieku 90 lat zmarł o. Karol Meissner, benedyktyn, lekarz i wykładowca psychologii i psychiatrii na KUL-u.

Poznałem go osobiście w latach 90. XX wieku, podczas konferencji nt. Intergracji seksualnej w Centrum Duchowości Księży Jezuitów w Częstochowie, gdzie prowadził bardzo interesujący blok wykładów. Urzekała mnie wtedy głębia jego nauk połączona z niezwykłą prostotą i bezpośredniością osoby.

Udało mi się z nim także przeprowadzić radiowy wywiad, który potem chciałem opublikować także w formie drukowanej. Zatelefonowałem więc do niego do klasztoru w Lubiniu i spytałem, czy wyraża zgodę na taką formę publikacji.

Czytaj dalej…

Plotka czyli słowo zabija albo daje życie

(fot. cs)

Plotka, oszczerstwo, obmowa. Gdzie leży ich źródło? Jakie wywołują skutki? Jak sobie z nimi radzić?

Z o. Mieczysławem Kożuchem, jezuitą, psychologiem, rekolekcjonistą i kierownikiem duchowym rozmawia Cezary Sękalski.

Na ogół ósme przykazanie Dekalogu: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” kojarzy się nam z salą sądową i z krzywoprzysięstwem. W życiu codziennym nieczęsto jednak się zdarza, abyśmy byli powoływani przez sąd na świadków przeciw komuś. Czy wobec tego przykazanie to dotyczy tylko takich wyjątkowych przypadków?

Faktycznie przykazanie to kojarzy się z wymiarem sprawiedliwości. Niemniej dla mnie jest ono ważne w życiu zwyczajnym, codziennym, bo jest związane z jednością i komunikacją między ludźmi, z czynną miłością. Słowo bowiem może albo zabijać, albo ożywiać.

Czytaj dalej

Kiedy w związku „coś idzie nie tak”

kryzys w związku

Kryzys w związku to temat wywiadu, jakiego udzieliłem dla najnowszego „Posłańca św. Antoniego”.

Początek wygląda tak:

„Ktoś, kto zakłada rodzinę, wchodzi w poważny związek, kocha najczęściej całym sercem drugiego człowieka i nie zakłada, że „coś pójdzie nie tak”. Osoby wierzące mają dodatkowe wzmocnienie w postaci łaski sakramentu małżeństwa, niesie nas jak na skrzydłach przykazanie miłości, wydaje się nam, że razem przeniesiemy góry… Po kilku latach często okazuje się jednak, że „coś idzie nie tak”, że trudno jest nam kochać męża / żonę? Zaczynamy się obwiniać wzajemnie, uciekamy od siebie i to, co miało być piękną sielanką, jest trudem. Co wtedy robić?

Tak naprawdę trud jest obecny od początku budowania każdej bliskiej relacji, tylko nieraz przesłania go słodkie uczucie zakochania i fascynacji drugą osobą. A gdy nasze zaangażowanie jest odwzajemnione, dochodzi do tego przyjemność coraz większego otwierania się na drugiego i bycie przez niego akceptowanym i przyjmowanym. Te intensywne emocje pomagają znacznie przesłonić nasze lęki przed byciem odrzuconym oraz szybko zapominać o wszystkich nieporozumieniach. One muszą się jednak pojawić, im bardziej się do siebie zbliżamy i więcej od siebie oczekujemy. I tu sprawdza się znane porzekadło, że im dalej w las, tym więcej drzew.

Stopniowo pierwsza namiętność w naturalny sposób wyhamowuje i trud dogadywania się w różnych sprawach wychodzi na pierwszy plan. Jest umiarkowany, kiedy para spotyka się od czasu do czasu w przyjemnej atmosferze, bez wielu dodatkowych wzajemnych zobowiązań. Nasila się natomiast, kiedy dwoje ludzi np. po ślubie zaczyna mieszkać razem i musi podzielić między siebie nie tylko przyjemności, ale i szereg różnych obowiązków. Jeszcze więcej zadań do rozdzielenia pojawia się wraz z przyjściem na świat pierwszego dziecka”.

Więcej na stronie „Posłańca”