Miesięczne archiwum: Maj 2017

Kiedy w związku „coś idzie nie tak”

kryzys w związku

Kryzys w związku to temat wywiadu, jakiego udzieliłem dla najnowszego „Posłańca św. Antoniego”.

Początek wygląda tak:

„Ktoś, kto zakłada rodzinę, wchodzi w poważny związek, kocha najczęściej całym sercem drugiego człowieka i nie zakłada, że „coś pójdzie nie tak”. Osoby wierzące mają dodatkowe wzmocnienie w postaci łaski sakramentu małżeństwa, niesie nas jak na skrzydłach przykazanie miłości, wydaje się nam, że razem przeniesiemy góry… Po kilku latach często okazuje się jednak, że „coś idzie nie tak”, że trudno jest nam kochać męża / żonę? Zaczynamy się obwiniać wzajemnie, uciekamy od siebie i to, co miało być piękną sielanką, jest trudem. Co wtedy robić?

Tak naprawdę trud jest obecny od początku budowania każdej bliskiej relacji, tylko nieraz przesłania go słodkie uczucie zakochania i fascynacji drugą osobą. A gdy nasze zaangażowanie jest odwzajemnione, dochodzi do tego przyjemność coraz większego otwierania się na drugiego i bycie przez niego akceptowanym i przyjmowanym. Te intensywne emocje pomagają znacznie przesłonić nasze lęki przed byciem odrzuconym oraz szybko zapominać o wszystkich nieporozumieniach. One muszą się jednak pojawić, im bardziej się do siebie zbliżamy i więcej od siebie oczekujemy. I tu sprawdza się znane porzekadło, że im dalej w las, tym więcej drzew.

Stopniowo pierwsza namiętność w naturalny sposób wyhamowuje i trud dogadywania się w różnych sprawach wychodzi na pierwszy plan. Jest umiarkowany, kiedy para spotyka się od czasu do czasu w przyjemnej atmosferze, bez wielu dodatkowych wzajemnych zobowiązań. Nasila się natomiast, kiedy dwoje ludzi np. po ślubie zaczyna mieszkać razem i musi podzielić między siebie nie tylko przyjemności, ale i szereg różnych obowiązków. Jeszcze więcej zadań do rozdzielenia pojawia się wraz z przyjściem na świat pierwszego dziecka”.

Więcej na stronie „Posłańca”

 

Macierzyństwo – miłość na etacie

DSCF4952a(fot. cs)

W naszej kulturze słowo „matka” jest otaczane swoistym kultem. W świetle macierzyńskiego etosu bycie „dobrą matką” jest niejako obowiązkiem każdej kobiety decydującej się na małżeństwo i rodzicielstwo. Rzadko jednak możemy zobaczyć, jak niełatwa bywa droga kobiety do zrozumienia i przyjęcia tego powołania.

Poproszono mnie o napisanie artykułu o macierzyństwie. Trudna sprawa, bo co tak naprawdę mężczyzna może o tym wiedzieć. Wprawdzie niemal każdy człowiek (wyłączając rzadkie losowe wypadki) spotyka się z macierzyństwem przez bezpośredni kontakt z własną matką, ale to może nie być wystarczające. Jeśli ten kontakt był dobry (a w wielu przypadkach tak jest), pozostaje wspomnienie bezinteresownej miłości, matczynego ciepła, opieki. Poczucie wdzięczności za wszystko, co otrzymaliśmy, pojawia się z kolei wtedy, kiedy dociera do nas świadomość, że wszystko to było darem. Dziecko ma jednak często poczucie, że matczyna miłość, opieka i zaangażowanie właściwie z założenia mu się należą, tylko dlatego, że jest dzieckiem. W pewnym sensie ma rację, bo sytuacja, w której dziecko musiałoby zasługiwać na miłość matki, byłaby w jakiś sposób destrukcyjna, a nawet patologiczna. Rzadko kiedy możemy jednak mieć wgląd w to, jak skomplikowany proces duchowy musi przejść kobieta, aby stać się matką. Nieraz spłyca się tę tematykę mówiąc o instynkcie macierzyńskim, jako o mechanizmie biologiczno-emocjonalnym, który jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ma załatwić wszystko. Tak jednak nie jest, a najlepiej potrafi o tym opowiedzieć kobieta, która sama ten proces przeszła i chce się podzielić swoim świadectwem.

Czytaj dalej…

Zdrowie psychiczne a duchowość

psychoterapia kraków (fot. cs)

Cezary Sękalski

Czym jest zdrowie psychiczne? Jakie są kryteria jego oceny? Czy istnieje jakiś związek zdrowia psychicznego z duchowością?

Pojęcie „zdrowia psychicznego” zostało użyte przez Światową Organizację Zdrowia po raz pierwszy w 1948 roku. Według tej organizacji oznacza ono pełny dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny, w którym „człowiek wykorzystuje swoje zdolności, może radzić sobie ze stresem w codziennym życiu, wydajnie i owocnie pracować oraz jest w stanie wnieść wkład w życie danej wspólnoty”. Przez lata różne naukowe gremia próbowały to pojęcie po swojemu doprecyzować.

Czytaj dalej