(fotografia z wystawy)
Dziś dzień kanonizacji Matki Teresy z Kalkuty, a niebawem ukaże się mój reportaż z wystawy o Matce Teresie, która miała miejsce podczas Światowych Dni Młodzieży w kościele św. Katarzyny u augustianów na krakowskim Kazimierzu.
Poniżej jego fragment…
„W przedsionku do wejścia na krużganki siostra w charakterystycznym białym sari z niebieską obwódką zapraszała przybyłych na wystawę. Wchodzę do środka i już od wejścia uderzają mnie duże białe tablice z pięknymi biało-czarnymi fotografiami obrazującymi życie i dzieło Matki Teresy.
Zdjęcia ukazują życie błogosławionej od jej młodości w Albanii, poprzez wstąpienie do sióstr loretanek, przygotowanie do misji w Dublinie, wreszcie wyjazd do Indii, gdzie miała zajmować się pracą wychowawczą wśród dziewcząt z bogatszych rodzin.
W 1948 roku jeszcze wtedy loretanka, siostra Teresa słyszy w pociągu wewnętrzny głos, który wzywa ją do podjęcia nowego powołania, którego celem miała być opieka nad najuboższymi w Kalkucie. Rok trwały pertraktacje z władzami kościelnymi, aż wreszcie uzyskała pozwolenie i błogosławieństwo dla swojej nowej misji.
Historię tę obrazują zdjęcia oraz cytaty z wypowiedzi Matki Teresy, w których dzieli się ona swoimi duchowymi odkryciami.
Po krużgankach przechadza się druga siostra w sari, która gotowa jest udzielić dodatkowych informacji o wystawie.
Nadchodzi czas na to, po co właściwie tu przyszedłem: na zrobienie wywiadu z którąś z sióstr.
Zostałem uprzedzony, że nie będzie to łatwe. Pamiętałem też opowieść redakcyjnej koleżanki, z którą kiedyś współpracowałem, a która mimo że odwiedziła siostry i przebyła do nich daleką drogę, musiała obejść się smakiem. Jak będzie ze mną? Czy mogę na coś liczyć?
Podchodzę do pierwszej siostry, tej, którą spotkałem przy wejściu i informuję, że chciałbym przeprowadzić wywiad. – Nie bardzo – odpowiada po polsku z jakimś obcym akcentem. – My nie udzielamy wywiadów. Wczoraj była tu telewizja z Niemiec i też odeszli z kwitkiem. Ale może pan zapyta tę siostrę, co stoi na krużgankach…
Podchodzę do tamtej siostry i tłumaczę, czego i dla kogo potrzebuję, a w odpowiedzi słyszę: – My nie udzielamy wywiadów, bo to jest sprzeczne z naszą duchowością. My świadczymy tylko czynem…
– Ale przecież Matka Teresa występowała publicznie, aby mówić o swojej pracy i duchowości… – próbuję perswadować.
– Ale to była Matka Teresa, a my nie udzielamy wywiadów! – siostra przygwożdża mnie tym argumentem, a w chwilę potem dodaje pojednawczo: – Chyba, że zapyta pan siostrę odpowiedzialną…
Ruszam więc dalej od Kajfasza do Annasza, a w sercu mam nie wiadomo skąd przekonanie, że udanie się w tę pielgrzymkę ma jakiś sens…”
Zainteresowanych tym, czy mi się udało, odsyłam do październikowego dodatku „Apostolstwa Chorych”.
